niedziela, 19 czerwca 2016

"Apollo i boskie próby - UKRYTA WYROCZNIA" - RECENZJA

    Apollin - bóg sztuki, śpiewu, piękna i wyroczni, który jest święcie przekonany, o swojej boskości i wszechobecnej miłości (do niego samego) zostaje brutalnie zrzucony na ziemię. W postaci przeciętnego, pryszczatego nastolatka imieniem Lester Papadopoulos pakuje się w kłopoty i ratuje świat.


Ta książka jest kolejnym dziełem Wujcia Ricka. Po czterech seriach górujących jako bestellery, kolejna nie traci na jakości. Spokojnie zaspokoiła łakome głowy książkocholików i maniaków Percy'ego i zdobyła dużą popularność. Jeśli chcecie poznać moje zdanie na jej temat, czytajcie dalej!

    Historię zarysowano bardzo wyraźnie i od pierwszej strony (wsysa jak woda w kibelku) autor narzuca akcję i intrygi. Książka została bardzo dobrze zaplanowana: przygody są rozplanowane, a finałowy koniec nie zaczyna się w połowie książki, dzięki temu trzyma czytelnika równie mocno od początku do końca.
    Bohaterowie są bardzo wyraźni. Każdy ma swoją własną, wyjątkową i nieco dziwaczną osobowość. Każdy znajdzie, w którymś z bohaterów brata ( a każda fangirl męża).
    Jednym z największych atutów tej książki jest przedstawienie Apollina - naszego narratora. Jego rozterki, problemy i myśli zmieniają się wraz z nim samym w biegu opowieści. Czasem czuje się jakby rozdzielał się w dwie osoby. Można uznać to za niedociągnięcie , albo jego geniusz. 
    Czas akcji współgra ze wszystkimi jego książkami, więc jest to kolejne spojrzenie na współczesny Nowy York i bogów.
    Rick Riordan przedstawia nowe postacie, a humor towarzyszy każdej z nich, ale nie zapomina o ulubieńcach fanów. Leo Valdez, Nico di Angelo, Will Solace - każdy z nich ma swoje 5 minut. No i oczywiście Percy Jackson. Przecież co to za książka bez Persiaka?
     Kupujcie tą książkę bez zastanowienia. Naprawdę nie pożałujecie. Historia wciągnie Was i na pewno do niej kiedyś jeszcze sięgniecie by poczuć tą "książkową adrenalinę", która tak cechuje książki Wujcia Ricka. 
    Bardzo, bardzo POLECAM

Malinka

 
 Macie tutaj jeszcze parę fanartów:


 

















 Ps. Komentujcie proszę i krytykujcie. ;) 

1 komentarz:

  1. Wujcio Rick <3! Czytałam, ale fajnie się czytało twoją recenzję. Pani Chodorowicz byłaby dumna! Szkoda, że już żadna z nas nie pisze na Mspcholiki.blogspot.com :( była to moja pierwsza przygoda z blogiem :(. Ale ogólnie fajny blog (prawie nic na nim nie ma no, ale cóż XD). Życzę powodzonka i się żegnam. Pa pa! (Tęsknie za naszymi rozmowami o Persiaku ;( )

    OdpowiedzUsuń